Próbujê doprowadziæ organizm do ³adu z... no w³a¶nie z samym organizmem. Nie jest to ³atwe, a ju¿ na bank nie jest normalne.
A jak dobrze pójdzie to przy tak zwanej okazji inne sprawy te¿ uda siê zorganizowaæ.
Hej, kto jest chêtny na wyprawê? Wpadamy na sekundê do infundybu³y chronosynklastycznej i widzimy siê w innym miejscu. Co Wy na to? Bo ja st±d znikam. Odezwijcie siê ostatni raz w komentarzach, a prze¶lê ki¶æ s³ów z nowego miejsca.
Czas na mnie. B±d¼cie dla siebie mili. Nawet je¶li jeste¶cie z³ymi lud¼mi. O... to mi co¶ przypomina: je¶li masz zrobiæ co¶ z³ego, zrób to przynajmniej dobrze.
Bywam tutaj coraz rzadziej. Choæ przyznaæ muszê, ¿e chcia³bym bywaæ kilka razy dziennie. Brak mi czasu i si³ do zmotywowania siê. Pisanie nie staje siê coraz ³atwiejsze z czasem. Staje siê bardziej skomplikowane. Bo to wielo¶æ my¶li narasta. A te sprawy codzienno¶ci szarej chcia³bym przez kilka dni omijaæ szerokim ³ukiem. Z nimi jest jak z przyjació³mi.
Odk±d pamiêtam, nie d±¿y³em do budowy uczuæ miêdzy mn± a innymi lud¼mi. Wyj±tkiem jest moja ¯ona, ale to uczucie to inna historia, która te¿ opowiadana bêdzie w innym miejscu i innym czasie.
Ale skoro ju¿ o przyja¼ni zacz±³em... Nigdy nie d±¿y³em specjalnie do budowy zacie¶nionych kontaktów z kimkolwiek. To siê po prostu dzia³o. Pewna jednostka, charakteryzuj±ca siê skrzywieniem umys³owym, granicz±cym z pojebaniem napotyka³a drug±, podobn± jednostkê i... ¶ciera³y siê sinuki ich otoczek i s³ów, tak powstawa³a przyja¼ñ.
Czasami powstawa³a ta prawdziwa, czasem tylko piryt brany mylnie za z³oto. Z biegiem lat wszystko siê wyja¶nia. Pewne wiêzy rozlu¼niaj± siê zamiast zacie¶niaæ. I z tego te¿ trzeba byæ zadowolonym. Bo po co nam w ¿yciorysie postaæ, która powoduje niesmak, niechêæ i inne s³owa na "nie"?
Bywa³y te¿ znajomo¶ci nie d³u¿sze ni¿ jedno piwo w jakiej¶ knajpie. Po nich te¿ ¿alu nie ma.
To moja wina, bo jestem wypalony od ¶rodka. Ech... Pewnych spraw nie da siê zmieniæ. Jeszcze wiêcej zmieniæ nie chcê.
Ale jest jedna kwestia, do¶æ dziwna. Czy to mo¿liwe by zakoñczyæ dzieciñstwo i od razu przej¶æ do kryzysu wieku ¶redniego? Mo¿e...
Patrz±c za okno marzê, ¿e w ¶wietle ulicznej latarni zobaczê p³atki ¶niegu. I ta noc, niech siecze mrozem i wiatrem.
A nad ranem niech okna pozostaj± w cieniu. Ludzie niech pozostaj± w ³ó¿kach. Pod kilkoma ko³drami i kocami, przy gor±cej herbacie niech siê wtulaj± w siebie. Paruj±ce nosy mog± wystawiaæ na ¶wiat swego pokoju. ¯eby mieli jakie¶ stare spodnie dresowe i gruby we³niany sweter. Mog± si±¶æ naprzeciwko siebie i powiedzieæ sobie to, co po g³owie siê tu³a od kilku dni.
Ten dzieñ mo¿e zasypaæ ulice ¶niegiem. Mo¿e te¿ siê powtarzaæ.
Równie dobrze, mo¿e nigdy nie nast±piæ. Tego bardzo ¿a³ujê.
Wiêcej mnie nie ma ni¿ jestem w tym ca³ym internecie. To nawet bardzo dobrze, ¿e ¿ycie up³ywa mi na codzienno¶ci realnej ni¿ wirtualnej, ale z tym nigdy nie by³o k³opotów.
Czego¶ brakuje w codzienno¶ci, tego jestem pewien. Organizm, albo ¶wiadomo¶æ dopominaj± siê o co¶. A ja nie wiem, co to mo¿e byæ.
Zacz±³em ten dzieñ jak g³upi, o ósmej rano. Po cholerê jak±? Wracam pod ko³dê.
Ty Cholero Jedna Z Drug±, Ty Dreszczowcu, Gdzie Ciê ponios³o?
Czemu dowiedzia³em siê dzisiaj z tego bzdurnego internetu, ¿e skoñczy³e¶ swoje tourne po Ziemi? Do kurwy nêdzy wracaj natychmiast. Proszê Ciê uprzejmie, jeszcze nie skoñczy³e¶...
Puszczam bia³y balonik w niebo. Z³ap go po drodze.
Z rzeczy do polecenia Markus Zusak i jego "Pos³aniec", oraz "Z³odziejka ksi±¿ek". Narratorem jest ¦mieræ, czasy Holocaustu... Oj warto! Warto te¿ Dukaja, "Lód", ale o tej pozycji ju¿ kiedy¶ pisa³em.
Tytoñ Mac Barrena Halfzware Shag polecam do bibu³ek. W fajce smakuje podobnie rewelacyjnie.
A i... wiadomo¶æ nie jest pewna, ale godna polecenia. W formie niedowierzania... Bli¼niaki? Jezu jak siê cieszê!
Po podsumowaniu tego roku przysz³a pora na sprawdzenie ostatniej wiadomo¶ci. Weryfikacja przebieg³a pozytywnie, choæ nie bez przeszkód. Od samego rana biegali¶my po przychodniach. Na samym pocz±tku dostali¶my z³e nowiny, ale okaza³o siê, ¿e wynika³y one z niekompetencji lekarza. Po zbadaniu poziomu bHCG stwierdzono oficjalnie, ¿e mamy pi±ty tydzieñ ci±¿y i trzeba teraz chuchaæ i dmuchaæ. Za tydzieñ ponowne badanie i bêdziemy wiedzieli wiêcej.
Z nerwów chodzê po ¶cianach i suficie. Ale ju¿ dzisiejsza noc powinna byæ spokojniejsza. Poprzednie zarwa³em kompletnie.
Odwiedzi³ nas Mati, spêdzili¶my mi³o czas. By³o wo³anie do ksiê¿yca, wycie z rado¶ci. Spacer o poranku z Matim i Stachem, by³ grill. By³a praca, rado¶æ, nerwy.
Dzi¶ bêdzie spokojny sen. A moja ¯ona jest wspania³a!
Ile mo¿na zdzia³aæ przez rok? Kiedy¶ wydawa³o mi siê, ¿e szko³a, studia, prawo jazdy to s± wa¿ne osi±gniêcia. Bledn± dzisiaj!
Kiedy¶ wiele mi siê wydawa³o, choæ zawsze wiedzia³em, ¿e dopiero rozpoczynam spacer swoj± ¶cie¿k±. Dzisiaj nadal mi siê trochê wydaje, choæ ju¿ o wiele mniej. Wiêcej z tego "wydawania" i "s±dzenia" zmieni³o siê w "wiem" i "mogê".
Ale pytanie postawione na wstêpie nie mo¿e byæ pozostawione bez odpowiedzi. Mo¿e zatem wymieniê...
Przez rok (od 9 czerwca 2010 roku do 9 czerwca 2011 roku) mo¿na: - poznaæ wspania³± dziewczynê, - zakochaæ siê, - zamieszkaæ z ni±, - przeprowadziæ siê do wiêkszego mieszkania, - zarêczyæ siê, - za³atwiæ formalno¶ci ¶lubne, - rzuciæ pracê, która wyzyskiwa³a i nie dawa³a satysfakcji, ani pieniêdzy, - wzi±æ ¶lub z Najwspanialsz± Kobiet±, - spêdziæ 12 godzin na stoj±co w poci±gu relacji Szczecin - Przemy¶l w temperaturze -5 stopni, na korytarzu, - wypocz±æ i po¿egnaæ stary rok w Cisnej w¶ród wspania³ych ludzi, z ¯on± u boku, - nie znale¼æ pracy przez piêæ miesiêcy, - przeprowadziæ siê po raz wtóry do mniejszego mieszkania, - podj±æ decyzjê o otwarciu lokalu, - przygarn±æ psa ze schroniska, - otworzyæ w³asn± firmê, - robiæ wiele razy zakupy, - chodziæ na spacery z ¯on±, - prze¿yæ mnóstwo dziwnych przygód, - pozbyæ siê z ¿yciorysu osób z³ych, - poznaæ grupê nowych, dobrych znajomych, - dowiedzieæ siê, ¿e zostanê tat±.
Wymieni³em tylko te najwa¿niejsze. A i tak jest tego sporo. nie ukrywam, ¿e od wczoraj chodzê po ¶wiecie pijany rado¶ci± z powodu ostatniej rzeczy, któr± uda³o siê osi±gn±æ.
Czego i Tobie, mój czytelniku, ¿yczê z ca³ego czarnego serca.
Wpisy niepotrzebne s± jak puste spojrzenia. Czasami mo¿e z nich co¶ wynikn±æ. By rozpocz±æ wypisanie siê w jakimkolwiek temacie trzeba mieæ czas i chêci. Tematów nikomu nie zabraknie.
Niedziela okazuje siê byæ beznadziejn± zamiast leniw±. Nie lubiê, nie lubiê.
Gotowanie wychodzi niezmiernie cacy. Leczo wysz³o cudownie na wej¶ciu. Sprawdzimy za jaki¶ czas, jak bêdzie na wyj¶ciu.
Mo¿e ci¶nienie zalega w uszach, albo niedosyt czego¶ to robi. W tv ludzie ubieraj± siê jak stwory bez ³adu i sk³adu. Ja palê kolejn± fajkê. I koñczê dzieñ, choæ nie wybieram siê spaæ.
Podsumowa³em dzisiaj ostatnie lata mojego ¿ycia. Wysz³o ciekawie. Wysz³o, ¿e spaæ mi siê chce i przy okazji dziwne sny snuæ. I zasn±³em. Nie wiem co mi siê ¶ni³o, ale jaka¶ to psychodelia byæ musia³a. Po ostatnim miesi±cu tylko tego mogê siê spodziewaæ. Ot taki to maj w tym roku. Chujnia z patatajni± galopuje przez ulice miasta, w którym bywamy. I co¶ mnie ci±gnie na d³ugi spacer po mie¶cie z piwem w rêku i paczk± papierosów. Niestety, ostatnio palê za du¿o.
Spokój daje tylko obecno¶æ ¯ony. Bo buntujê siê na wszystko. Bo wszystko próbuje wywrzeæ na mnie wp³yw. Bo wielu ludzi próbuje wywrzeæ na mnie wp³yw. Zawodz± siê tylko i s³yszê podsumowania, ¿e kto¶ siê nie spodziewa³, rozczarowa³ i chcia³ inaczej. A co mnie to mo¿e interesowaæ? Nie zadowolê wszystkich. Póki co, muszê zaj±æ siê zadowalaniem samego siebie. Z tym zawsze by³o najgorzej.
Niesamowite, jak niewielu ludzi zdaje sobie sprawê z mojej depresji. Jakie to dziwne, ¿e komu¶ wydaje siê, ¿e mnie zna. A tu pud³o w formie pomy³ki najwiêkszej. Bo to nie ja, tylko o mnie wyobra¿enie by³o.